23 Listopad 2017    |    Adela, Felicyta, Klemens

menu górne

  • ASF

    UWAGA! AFRYKAŃSKI POMÓR ŚWIŃ

  • SIR

    Sieć na rzecz innowacji w rolnictwie i na obszarach wiejskich

  • Hotele SODR

    Nasze hotele w Modliszewicach i Sandomierzu zapraszają

  • Zapraszamy do SODR

    Świętokrzyski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Modliszewicach zaprasza 

Zawodowy renesans na wsi

Zawodowy renesans na wsiCoraz częściej wracamy do korzeni naszych obyczajów i życia zgodnego z naturą. Wielu z nas chce uciec od globalizacji i nadmiernej konsumpcji. Poszukujemy śladów przeszłości, kiedy to człowiek a nie maszyna był najważniejszy. Gdy człowiek przy pomocy własnych rąk, wyobrażeń i pomysłów czerpał z natury to, co najlepsze, wykorzystując jej dary i zasoby na żywność lub przedmioty codziennego użytku.


W niektórych przypadkach wydawać by się mogło, że pewne zawody umarły, odeszły w zapomnienie. Tymczasem obecnie coraz częściej są one doceniane. Na szczęście żyją jeszcze ludzie wykonujący zapomniane zawody, którzy mimo podeszłego wieku przekazują swoją wiedzę i umiejętności wnukom. Obecnie ludowa manufaktura przeżywa właśnie swój renesans.

Jakie takie profesje zaczynają być znowu modne i popularne? 
W związku z rosnącą liczbą stadnin, coraz większą popularnością cieszą się zawody związane z podkuwaniem koni, wyrobem uprzęży i kantarów. Stadniny mają służyć głównie celom rekreacyjnym, powstają z myślą o turystach, a dzięki temu pozwalają na niejako renesans zawodów związanych z opieką nad końmi.

Ciekawym zawodem, który również wraca do łask jest dekarz. Sama nazwa tej profesji wywodzi się z deku, czyli formy pokrycia dachowego, zrobionego z targanej lub też prostej słomy. Dekarze zajmują się więc tworzeniem pokryć dachowych z takich produktów, jak słoma, trzcina czy drewno. Tego rodzaju dach doskonale wpisuje się w modę na bycie „eko”. Ponadto tego rodzaju dachy są nie tylko ekologiczne, ale również energooszczędne i trwałe, co jest faktem nie do przecenienia. Specjalistów, którzy znają metody tworzenia tego rodzaju dachów jest jeszcze niewielu, natomiast popyt na tego rodzaju usługi rośnie.

Stolarze i wikliniarze to kolejne zawody, w przypadku których dostrzeżono deficyt. Pomimo wszechobecnej produkcji tanich mebli, do łask wraca moda na przedmioty trwałe, naturalne, wykonane z drewna i wikliny.

Ponadto warto wymienić także profesje takie jak: kowale, kaflarze i kołodzieje. Jeszcze kilkanaście lat temu wydawało się, że kowale bezpowrotnie znikną z naszych miast i wsi. Jednak dziś zawód przeżywa prawdziwy renesans. Kowalstwa chcą się uczyć nie tylko absolwenci szkół zawodowych, ale także historycy, nauczyciele, a nawet lekarze. Okazuje się, bowiem, że na ręcznych wyrobach można nieźle zarobić.

Także i dla kobiet otwiera się furtka możliwości. Hafciarstwo jednak nadal pozostaje domeną kobiet. Pięknie wyszywane obrusy, serwetki, a nawet fartuchy i sztandary są dzisiaj w cenie. Wykonane szydełkiem firanki czy odzież są uważane za towar unikalny, elegancki i wyjątkowy.

Gdy wzrasta konsumpcja zapominamy o jakości oraz o dobrym smaku. Należy pamiętać, że wszędzie tam, gdzie następuje masowość zanika dobry smak i jakość. Na szczęście istnieją jeszcze niewielkie „oazy”, gdzie czas się zatrzymał. Gdzie odnajdziemy kunszt rękodzieła i prawdziwy smak potraw. Małe gospodarstwa, w których z dziada pradziada przekazywane są tajemnice – czy to wypiekania ciast czy produkcji serów – i to one powinny być szczególnie chronione. Nie ma lepszego smaku chleba od tego na prawdziwym zakwasie, zagniatanym ręcznie i wypiekanym w piecu opalanym drewnem. Dziś taki właśnie chleb uznajemy za prawdziwy, wysoko ceniony smakołyk.

Praca rękodzielnicza, która kiedyś nie była niczym nietypowym, obecnie jest zjawiskiem chronionym również ze względów artystycznych. Wszelkie produkty powstające w małych gospodarstwach są zarówno przedmiotami użytecznymi, jak i unikalnymi. A w przypadku produktów spożywczych – jest to prawdziwa uczta dla podniebienia. Takiego oryginalnego, prawdziwego smaku nie jest w stanie odtworzyć najlepiej wyposażone fabryki, które zazwyczaj bazują na półproduktach i konserwantach.

Weźmy np. taki oscypek? Czy dałoby się go wyprodukować w dużym zakładzie mleczarskim? Otóż nie i na tym polega jego wyjątkowość. Oczywiście warunki produkcji oscypka są określone przez normy unijne, ale nadal tradycyjna receptura, odpowiednie proporcje mleka czy sposób wędzenia nadają mu to coś, czego nie da się stworzyć w warunkach fabrycznych. Wiele produktów rękodzielniczych oraz smakołyków pachnących wsią można podziwiać i smakować na rozmaitych festiwalach lub targach sztuki ludowej. Każdy region Polski ma swoje tradycyjne techniki i tajemnice, np. wypieku chleba, produkcji masła, wyplatania koszy czy haftu artystycznego.

Garncarz, zbieracz jagód, kowal czy hafciarka to zawody zapomniane, ale jakże cenne ze względu na swoją historię oraz ludowy artyzm. Na wsiach rzadko spotyka się już przedstawicieli tych grup zawodowych. Niemniej jednak nadal funkcjonują – czasami jako atrakcja turystyczna, czasami tylko jako relikt przeszłości. Kojarzą się nam z pracą ludzkich rąk i częstokroć z dziełami sztuki ludowej, a w przypadku kulinariów ze smacznymi, a co najważniejsze z naturalnymi i tradycyjnymi produktami. Trendy, moda, oraz realia codzienności przywracają te zawody do życia. Mogą stać się sposobem na dodatkowy dochód w gospodarstwie rolnym lub niekiedy głównym źródłem utrzymania.

Justyna Gulba
PZDR Starachowice


Źródło:
www.eurogospodarka.pl
www.edukacja.dziennik.pl
www.kariera.pl