21 Luty 2018    |    Eleonora, Feliks, Kiejstus

menu górne

  • ASF

    UWAGA! AFRYKAŃSKI POMÓR ŚWIŃ

  • SIR

    Sieć na rzecz innowacji w rolnictwie i na obszarach wiejskich

  • Hotele SODR

    Nasze hotele w Modliszewicach i Sandomierzu zapraszają

  • Zapraszamy do SODR

    Świętokrzyski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Modliszewicach zaprasza 

Kilka rad na zimowe problemy w oborach udojowych

Kilka rad na zimowe problemy w oborach udojowych

Krąży gdzieś takie powiedzenie, że „rolnik śpi, a w polu mu rośnie”, które nie do końca jest słuszne, bo rolnik nawet jeśli śpi, to myśli jak "związać koniec z końcem". Co prawda Ci, którzy zajmują się tylko produkcją roślinną, mają w okresie zimy trochę więcej wolnego czasu, czego nie można powiedzieć o hodowcach, a zwłaszcza producentach mleka. Oni tak naprawdę przez cały okrągły rok są na obrotach, tzw. „świątek, piątek i niedziela”. Czasami, jeżeli zima jest trudna i sroga, to wszystko się komplikuje i przybywa kłopotów. Chodzi o to by zapewnić zwierzętom odpowiednie żywienie, dobrostan i warunki mikroklimatyczne.

 

Z obserwacji wynika, że ostatnio nasza aura pogodowa jest bardzo zmienna i trudno przygotować się na nią z wyprzedzeniem. Czasami już z końcem listopada przychodzą duże przymrozki i opady śniegowe, a czasami, że prawie wcale zimy niema. Hodowcy muszą zawsze być czujni, obserwować warunki pogodowe, by w porę zabezpieczyć i przygotować budynki, aby nie było dużych wahań warunków mikroklimatycznych. Jeżeli tego nie dopilnują, wówczas zaistniały nagły spadek temperatury, wzrost wilgotność poza normy (65-80%) może spowodować wyziębienie i przeciągi w budynkach inwentarskich. Trwające dłużej takie warunki pociągną za sobą spadek wydajności, większe zużycie paszy, a nawet zapalenie wymion, zaburzenia w rozrodzie i inne choroby metaboliczne u krów. Choroby, zwłaszcza układu oddechowego, mogą wystąpić również, jeżeli dojdzie do wzrostu temperatury i wilgotności w oborze oraz przegrzania, a nawet stresu u krów wysokowydajnych.

Obecnie w hodowli bydła mlecznego mamy dwa typy obór – obory tradycyjne starego typu i obory uwięziowe (stropowe), tzw. ciepłe, które były budowane 30 lat temu i wcześniej, a ostatnio modernizowane i dostosowywane do standardów unijnych. W momencie ich budowy dominowało u nas nasze rodzime bydło o mniejszych wymogach i wydajnościach, ale odporniejsze na niekorzystne warunki żywieniowe i dobrostan.

Drugi typ to nowo powstałe, funkcjonujące od niedawna, obory wolnostanowiskowe o dużej kubaturze, przestronne z odpowiednimi regulacjami wymiany gazów (wentylacji) i utrzymaniem odpowiedniej temperatury. Te ostatnie są dostosowane do obecnego wysokowydajnego bydła i preferowanego wolnostanowiskowego systemu ich utrzymania.

Budując oborę należy dokładnie ją przemyśleć pod kątem użytkowania, aby była funkcjonalna dla bydła i dla użytkowników. Przeważnie oborę buduje się raz, a użytkuje przez kolejne 30-40 lat. Popełnione na starcie błędy i usterki będą się mściły w przyszłości i ograniczały produkcję, funkcjonalność i wygodę dla hodowcy i zwierząt. Ich usuwanie lub korygowanie wiąże się zawsze z dodatkowymi kosztami, a czasami nie da się ich wyeliminować.

Zima w oborze uwięziowej

Optymalna temperatura zimą w tym systemie utrzymania wynosi ok. 100C, gdyż krowy mają ograniczony ruch. W oborach stropowych nieodpowiednio dostosowanych, w których utrzymywane są krowy wysokowydajne generalnie, na skutek wzmożonej fizjologii krów, a nieodpowiedniej wentylacji, jest za duża wilgotność. Dochodzi wtedy do skraplania wody na nieocieplonym stropie, lub/i ścianach. W dłuższej perspektywie prowadzi to do ich zagrzybień na skutek osiadania kurzu i brudu. W takich warunkach będą się rozwijały choroby dróg oddechowych, powstawały zapalenia wymion i inne schorzenia. Hodowca musi zadbać o ocieplenie stropu, odpowiednią wentylację – bez przeciągów oraz odpowiednią ilość i jakość materiału ściołowego. Dobra ściółka ma duże właściwości pochłaniania wilgoci i odorów. W oborach tych należy zwrócić szczególną uwagę na stały dopływ wody do poidełek i jej odpowiednią temperaturę. Zabezpieczeniem na wysokie mrozy może być stosowanie rurek podgrzewających rury doprowadzające wodę lub ocieplanie ich izolacją i inne sposoby z wykorzystaniem energii elektrycznej lub kolektorów słonecznych. Bardzo ważne w oborach stropowych jest sprawnie działająca wentylacja. Z reguły są to wentylacje kominowe działające na zasadzie siły grawitacyjnej. Wentylacja ta działa wtedy prawidłowo, jeśli odpowiednia jest liczba otworów wlotowych i wylotowych. Często hodowcy przy zbliżających się chłodach, w obawie przed nadmiernym wychłodzeniem, zatykają otwory wlotowe i wylotowe. Nieświadomie sprawiają, że dochodzi do nierównomiernego ruchu powietrza, tj. do zastojów powietrza w jednych miejscach i przeciągów w innych. Prawidłowo działająca wentylacja powinna mieć możliwość regulacji, m.in. dzięki umieszczonej w kanale wentylacyjnym regulującej przepustnicy, którą można różnie ustawiać od pionowego do poziomego. Bardzo ważne jest, aby ustawiać przepustnicę we wszystkich kanałach wentylacyjnych na jednakowym poziomie, wtedy zapewniamy w miarę równy ruch powietrza. Jest to bardzo istotne, gdyż w oborach uwięziowych krowa nie ma możliwości zmiany miejsca pobytu (przemieszczania się).

Obora uwięziowa



Zima w oborze wolnostanowiskowej

W tym systemie utrzymania krowy mają możliwość przemieszczania się i nie boją się zimna. Dobrze zniosą nawet -100C pod warunkiem odpowiedniej ilości suchej ściółki i większej ilości pasz energetycznych (treściwe, kiszonka z kukurydzy) oraz stałego dostępu do wody. Woda jest podstawowym czynnikiem pobierania większej ilości suchej masy i produkcji mleka. Stały dostęp do wody zagwarantują poidła niezamarzające: izolowane termicznie lub podgrzewane. Odpowiedni mikroklimat w oborze utrzymamy dzięki możliwości regulacji otworów nawiewnych w ścianach (kurtynowe, siatkowe lub inne klapowe) i wywiewnych w kalenicy.

Obora wolnostanowiskowa

Na mikroklimat i zdrowotność wymion oraz racic dyży wpływ ma odpowiednia ilość ściołu – ok. 10 kg. na sztukę. Przed uderzeniem większych i dłużej trwających mrozów należy:
  1. Uszczelnić drzwi i szybko je zamykać po wjechaniu do obory. W razie potrzeby (niepełna obsada bydła) można zastosować kotary foliowe lub gumowe w drzwiach wjazdowych, które ograniczą napływ zimnego powietrza.
  2. Obserwować, czy nie pojawia się szron na ścianach, nie zamarza kał i pasza.
  3. Należy śledzić stężenie gazów szkodliwych oraz czy nie ma skroplin na wewnętrznej stronie dachu. Zwłaszcza, gdy ustępują mrozy należy stopniowo odblokować otwory wentylacyjne. Przy pełnej obsadzie w oborze i nawet niewielkim ociepleniu, może szybko dojść do wzrostu temperatury, wilgotności i stężenia gazów szkodliwych. Należy szybko reagować, aby temu zapobiec, gdyż do zawilgocenia ścian i dachu może dojść bardzo szybko, ale powrót do normy wcale nie jest łatwy. W efekcie może dojść do rozwoju, bardzo szkodliwych dla zwierząt, chorób grzybowych, korozji metalowych konstrukcji oraz przyspieszonego niszczenia wyposażenia i budynku.
Obora wolnostanowiskowa


Najważniejsza i najmniej kosztowna jest więc obserwacja warunków mikroklimatycznych panujących w oborze oraz „mowy ciała krów„, czyli obserwacja zachowania stada krów i sztuk indywidualnych.

Należy obserwować i reagować w myśl zasady „widzę i działam”. Wszystko po to, by zapobiegać – usuwać przyczynę, a nie jej skutek, czyli leczyć choroby, ponieważ „lepiej zapobiegać niż leczyć”.



Krystyna Wieczorkiewicz